- Skąd znasz moje imię?-spytałam przestraszona
-Iggy, nie bój się. Jeśli będziesz grzeczna nic ci się nie stanie.Niedługo się dowiesz o po co tu jesteś.-powiedział Justin
-Masz zamiar mnie tu trzymać, ruchać a potem zabić tak?-zapytałam z cichą nadzieją że odpowie nie.
-No co ty. Nie długo może przeniesiemy cię do jakiegoś mieszkania. Jak nie będziesz uciekać oczywiście.-powiedział z słodkim uśmiechem.
-Aha a mogę przy najmniej zadzwonić do Madison?-zapytałam z zażenowaniem
-Nie, twój telefon wyrzuciłem. -powiedział a ja się wściekłam
- Co ty kurwa powiedziałeś!? Wyrzuciłeś? Ja na niego z rok zbierałam!!!-krzyczałam
-Mała. Kupie ci nowy, lepszy. -powiedział przytulając mnie- A teraz muszę już iść.Przyjdę rano.
-Gdzie idziesz? Gdzie ja jestem? I która właściwie jest godzina!-zapytałam nadal zaszokowana tą sytuacją.
-Nie ważne. Śpij.-powiedział wychodząc i zamkając drzwi.
Co ja mam tu kurwa robić!? Siedze w jebanym ciemnym pomieszczeniu i nawet nie wiem jak się czuje Madison, co robi i czy nie wpadła na coś głupiego! Boje się ale chuj ze mną gorzej z Madi muszę zdobyć te cholerne 3 miliony i uratować jej życie. Nie wiem co z mną będzie. Myślałam i myślałam aż w końcu zasnełam.
Obudziłam się lecz nie wiedziałam czy jest dzień czy noc bo nie miałam żadnego pierdolonego zegarka. Justin powiedział że przyjdzie rano, więc czekałam, nie musiałam czekać długo bo po około 5 minut usłyszałam jak ktoś przekręca zamek w drzwiach. Lecz to nie był Justin, to był uroczy blondyn z niebieskimi oczami.
-Szef kazał do swojego biura.-powiedział podchodząc do mnie
-Jaki szef? Jakiego biura? I kim jesteś?-zapytałam rozkojarzona
-Szef Justin. Do jego biura. A i przepraszam że się nie przestawiłem, Jestem Niall a ty Iggy, prawda?-zapytał z szerokim uśmiechem
-Tak ale, skąd wiesz?-zapytałam odwzajemniając uśmiech
-Nie ważne. Musimy już iść.-powiedział pomagając mi wstać z materaca.
Szliśmy długim korytarzem mijając chyba z 20 drzwi. Niall trzymał mnie cały czas za nadgarstek.W końcu doszliśmy z do wielkich drzwi z napisem ''Mr.Bieber'', Niall zapukał i uśmiechnął się do mnie.
-Proszę.-usłyszałam znajomy mi głos, tak to był Justin.
Weszliśmy do pokoju i zobaczyliśmy Justina siedzącego przy swoim biurku z nogami założynami na mebel.
-Proszę szefie oto ona.-powiedział Niall.
-Dzięki młody.-uśmiechnął się-A teraz możesz już nas zostawić i zająć się planowanie na kiosk.
-Jasne szefie!-powiedział po czym posłał mi ostatni uśmiech i wyszedł.
-Usiądź.-wykonałam czynność i usiadłam na przeciwko niego.-Od dzisiaj jesteś moją wspólniczką i dziewczyną, zrozumiano? A i zamieszkamy razem.-powiedział czekając na moją reakcję
-Że co?! Chyba śnisz!-krzyknełam wstając.
-Usiądź-powiedziełam spokojnie i łagodnie
-Nie będę siadać! Wracam do domu! -powiedziałam kierując się do drzwi. Rzuciłam ostatnie spojrzenie na Justina a on tylko spokojnie nacisną jakiś guzik, lecz nie obchodziło mnie to, nacisnełam klamkę lecz drzwi były zamknięte.
-Kotku przedmną nie uciekniesz-powiedział
-Dobra czego chcesz!? -usiadłam bo chciałam usłyszeć co on chciał i wyjść do mojej Madi.
-Już Ci powiedziałem. Masz ze mną zamieszkać.-rzekł
-Nie mogę, nawet jeśli bym chciała to mam chorą przyjaciółkę i muszę dużo zarobić żeby przeżyła.- nie wiem po co mu to powiedziałam ale myślałam że się wzruszy i mnie wypuści.
-Ile kasy ci potrzeba?-powiedział
-3 miliony. Ale co cię to obchodzi!
-Podaj numer konta.-zaraz twoja przyjaciółka otrzyma kase.
-Nie ! poradzę sobie tylko daj mi odejść!-powiedziałam
-Laska powiedziałem coś, nawet jeśli nie podasz konta to i tak będziesz ze mną!-jego ton głosu się podniósł
Kochani mam nadzieje że wam się podoba i proszę o pozostawienie swojej opini. <3
Czytasz=komentujesz=motywujesz :)
Te opowiadanie mnie tak wciagnelo z jak by byly dalsze rozdzialy to bym je czytala godzinami. :*
OdpowiedzUsuńczemu w takich momentach musisz kończyć ?! Grr..
OdpowiedzUsuńAle tak to zajebiste. Czekam na next :)
Fajny :) Czekam na nn ~.*
OdpowiedzUsuń